Wyobraźmy sobie miasto jako labirynt dźwięków i zdarzeń, których nie możemy zobaczyć a jedynie usłyszeć lub poczuć ich dotyk, zapach, smak. Jedynym drogowskazem, jaki mamy jest linia krawężnika lub barierka, która nagle urywa się prowadząc nas donikąd. Jak też korzystać mamy z udogodnień tworzonych z myślą o człowieku, kiedy wzór tego człowieka to średniego wzrostu mężczyzna w sile wieku, a my jesteśmy zniedołężniali lub na przykład od lat poruszamy się za pomocą wózka inwalidzkiego? Kiedy nie możemy sięgnąć do klawiatury bankomatu, a pierwszy schodek w tramwaju znajduje się na wysokości 40 cm. Jak mamy poznać miasto, kiedy jawi się ono nam jako obcy i groźny świat, pełen niebezpieczeństw? Wydaje się, że w biegu za udogodnieniami ludzkość trochę jakby zapomniała o tych, którzy nie mogą na równi z innymi integrować się w miejscach publicznych. Ze względu na swoje dysfunkcje czy to ruchowe, wzrokowe, czy intelektualne nie są w stanie się w tych miejscach odnaleźć.
Dlatego rokrocznie decydujemy się poprzez warsztaty podjąć próbę odpowiedzi na te pytania, propagując tym samym idee projektowania uniwersalnego, w którym każdy użytkownik, bez względu na płeć (należy zwrócić uwagę, że kobiety w ciąży, bądź nawet te, które poruszają się w butach na obcasie mają utrudnioną dynamikę ruchów), wiek, czy dysfunkcje fizyczne lub umysłowe może stać się pełnoprawnym we wspólnej przestrzeni.
Dalekosiężnym celem warsztatów, które będą kontynuowane, jest zwrócenie uwagi na potrzeby osób niepełnosprawnych i propagowanie „normalności” niepełnosprawnych, ich prawa do użytkowania przestrzeni wspólnej, a przede wszystkim nauka jak taką przestrzeń stworzyć. Wszystko po to, aby w przeszłości mniej było współczujących oczu utkwionych w zjawisko, jakim jest osoba na wózku – bo przecież to zwykły użytkownik miasta.
Przeczytaj relacje z poszczególnych edycji:
2009
2010